Kochani, moja historia z ,,byciem fit" nie jest zbyt długa, bo zaczęła się około miesiąc temu, ale zaczynając od początku... Historia właściwie nie jest długa. Trzy lata temu byłam modelką i szło mi naprawdę nieźle, ale wszystko dość szybko się skończyło, ponieważ chodziłam wtedy do szkoły, matura zbliżała się dużymi krokami, nie chciałam nic zawalić. Po roku więc zrezygnowałam ze wszystkiego i można powiedzieć, że zapomniałam. Ostatnio jednak sporo się pozmieniało w moim życiu i myślę, że do decyzji o powrocie musiałam po prostu dojrzeć. Kilka miesięcy temu miałam okres załamania, kiedy nie miałam pracy, szkoła tylko weekendowo, więc całymi dniami siedziałam w domu. Totalny no life w każdym negatywnym znaczeniu. Miałam cholerną depresję. Z początkiem kwietnia poszłam do pracy i myślałam, że coś się zmieni, ale praca w sklepie nie jest moim szczytem marzeń, więc wszystko to dobiło mnie jeszcze bardziej. Siedząc za ladą wciąż czuję, że się nie rozwijam, że jedynie mój zegar biologiczny pędzi do przodu, a ja stoję w miejscu. To frustrujące. W tym roku kończę szkołę i teraz już w sumie nic nie trzyma mnie w miejscu. Postanowiłam, że wrócę. ALE... przez te trzy lata przerwy, gdy nie myślałam nawet o powrocie, trochę się "zapuściłam". Tłuszczyku przybyło tu i tam. Wiem, że nie jestem gruba, na szczęście chyba nie mam do tego predyspozycji, ale wiem, że trochę się zaniedbałam. Jeśli chodzi o ćwiczenia to chciałabym głównie zgubić centymetr w udach i na brzuchu, ale o tym kiedy indziej ;) Zaczęłam chodzić na siłownię! Zmotywowałam się i miesiąc temu kupiłam karnet. Pomimo, że po wielu godzinach w pracy jestem wykończona, znajduję siłę, by iść na półtora godziny dziennie na siłownię. Teraz, po miesiącu ćwiczeń, wydaje mi się, że siłownia pomogła mi poniekąd wyjść z depresji. Wszystko dlatego, że ćwiczę dość intensywnie, bo wiem czego chcę, wiem do czego dążę i co najważniejsze- widzę progres. Nie staję przed lustrem i nie użalam się nad sobą mówiąc ,,nie widzę efektów", bo ja naprawdę je widzę. Pomimo, że dzisiaj mija bodajże 28 dzień ćwiczeń, ja widzę już jakikolwiek efekt. Ja po prostu wierzę w siebie i doskonale wiem co chcę osiągnąć. Mam nadzieję, że mi się uda, że również uda mi się zmotywować Was. Trzymajcie kciuki! ♥
Psssst! Zapraszam na tt www.twitter.com/bullishmind
Życzę ci wytrwałości w celu, który chcesz osiągnąć! Ja również zaczynam swoją przygodę z ćwiczeniami. Mam nadzieję, że motywacja mnie nie opuści :)
OdpowiedzUsuń